23.12.17 Administrator
Wesołych Świąt

...

30.08.11 Administrator
Biesiada na zakończenie wakacji

           I stało się – wakacje w Bibliotece dobiegły końca. D...

15.07.09 Administrator
Kącik poezji

 Jeśli chcesz umieścić swoje wiersze na naszej stronie, to przyślij je na a...

02.07.14 Administrator
Gdzie jest Jennifer?

           Pojawił się miesiąc czerwiec, a z nim czas nadchodzącyc...

22.05.13 Administrator
Poetycki Koncert Życzeń z Tuwimem

15 maja 2013 roku odbył się kolejny Poetycki Koncert Życzeń, tym razem dedyk...

 

Domowa Aktualności Wiesława Siekierka
NEWS: UWAGA !!! Zmiana godzin pracy biblioteki. Aktualne godziny pracy umieszczone są z menu Działy i Filie. BIBLIOTEKA CZYNNA: PN - 7.00-15.00, WT-PT - 10.00-18.00 W SOBOTY od 9.00 do 14.00.

listopad 2018
P W Ś C Pt S N
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2

Zaproszenia

kartka1
Galeria

Wiesława Siekierka PDF Drukuj Email


         
*** 

Myśli o tobie

słojami rosnącego drzewa

koncentrycznymi

kołami na wodzie

 

w przypomnieniu

szarość          

zieleń            

czerwień       

 

staram się oprzeć

na znakach czasu

 

na tym – co mimo przeciwieństw

między Ja i Ty –

 

widzimy razem

 

 

           ***

                                   Waldkowi Rakowi

 

Lotnością myśli

wypełniasz głębię słowa

rodzą się wiersze

  

 

          ***

Nasze pragnienia

jak śnięte ryby w słońcu

zdzierający czas 

 

 

           ***

Blaknie przepych barw

w zadumie horyzontu

budzi się szarość      

 

smutek opadającej jesieni

dojrzewa pożegnaniem

przelotnych              

 

niepochwytnym cieniem

wkrada się              

samotność              

zapach zwiędłych chryzantem

ja i słońce               

w pozycji wygnańca

 

 

          *** 

Sny umykają

nie czekając na echo

 

 

 

          ***

Zaskoczyła mnie

myśl o kresie     

 

wpatruję się w nią

ona – we mnie   

 

przelewamy lęki

szukamy dziury  

w całym            

 

potem               

podwijamy ogony

kładziemy uszy 

po sobie           

 

na swoje ja      

 

trwam jeszcze 

w ogólnym pulsowaniu

życia             

 

 

 

Pytanie na chcę

 

Iskierką płomienia

– więc płomieniem w iskierce?

 

Ziemią w raj        

– rajem na ziemi?  

 

O jakże się           

panoszy              

zadufane ja          

 

 

          ***

Zawiesił się chłód      

w skurczonej nagości drzew

oddech przedzimia    



Małż

 

Rodzi czystą łzę     

wyścielony błękitem

składa ofiarę          

 

wyrwany z barwy 

bez celu i potrzeby

usycha jak cień     

 

 

 

          ***

Świt kreślą mewy

zachód słońca tu dłuższy

o głębokość fal     

światłoczułym dotykiem

dopowiada horyzont

 

 

 

          ***

Błękit przestrzeni

migotliwe miraże

rozpięte wiatrem

żagle próbują głosu

morze w pragnieniu echa

 

 

 

          *** 

Na schodach

skrzypi cisza 

otwórz         

 

to ja           

 

gdy swojego

oddechu nie słyszysz

wsłuchaj się

w szept     

 

okno w zimnych błyskach

w mirażach obłoków

 

nie ja       

 

chmury      

we mnie    

 

ogrzej       

 


Pamięci Mamy

 

Objawiona  

w zdarzeniu

 

chłonęłam  

Twoje        

 

wzrosłam   

zdumiona sobą

 

dzisiaj        

gonię         

 

za tamtym 

ciepłem     

 

za Tobą     

 

w niewiadome

 

na wszystkich falach

 

słony smak

 

 

 

Jeszcze

 

Myśli           

tęczowym echem

 

po tobie      

 

ileż            

ciepła przypada

na każde pamiętam

 

moja skóra

przechowuje

smak zieleni

 

włosy napięte

do śpiewu 

 

uśmiech błękitu

poszerza moje brzegi

prostuje kręgosłup

 

rzuca moje odbicie

na ziemię    

 

tak jakby chciał

odcisnąć  

mój ślad  

 

wciąż gonię

za cudem istnienia

 

upadam

i podnoszę się

 

 

Pod Dachem Świata

 

Powołana dotykiem

w objęciach skrzydeł

 chichoczących wiatrów

 zrosła się z milczeniem

 

 w opadającym horyzoncie

 zimnym wykrzyknikiem

 

zagarniam w siebie

roztrzepotaną mroźną noc

na bezgłosej stacji

do piekła             

 
          ***  

W tańcu  aniołów    

w rozszeptanym przedświcie

w przebudzeniu bzów

wszechobecne pragnienie

tajemnicą  istnienia 

 

 

          *** 

Ze śpiewem miodnie

nabrzmiewają  akacje

zachłanne i spragnione

czule się otwierają   

 

 

Kokietka

 

Larwa  motyla 

dojrzewa potajemnie

w zapachu róży

z nocy spija kolory

nie wyjdzie potargana

 

 

          *** 

Kolory          

tamtych chwil

posiwiały      

 

czai się zmierzch

 

opisuję        

by nie zapomnieć

przed nadejściem  bladego świtu

  

 

          ***

Sklejam okruchy

rozproszonej mozaiki

 

chcę przywołać 

gesty                 

kroki                

z odrzuconych dróg 

 

jesienność        

zaciera barwy   

 

nieodwracalność czasu

 

 

Copyright © 2009-2012 Zbigniew Białkowski
Wszelkie prawa zastrzeżone.
zb10@poczta.onet.pl

Design ZB